środa, 1 lutego 2012

rozdział 7

Gdy rano wstałam nie miałam ochoty rozmawiać z Sebastianem. Chciało mi się płakać. Słońce raziło mnie po oczach niemiłosiernie. Było gorąco i parno. Podbiegłam na molo. Nie wiem w jakim celu, czułam się tak jakby Dawid był po drugiej stronie jeziora. Czułam się tak jakby dzieliła nas tylko przestrzeń, woda ,powietrze i Domi. Nawet jeśli Sebastian tak naprawdę jest Dawidem to będzie z Dominiką. Usiadłam na krawędzi drewnianego mola.Tuż po tym jak usiadłam obok mnie pojawiła się Pamela.

-Emi... Ja nie wiem czy to ten sam człowiek.
-Rozumiem jednak warto to sprawdzić czyż nie?
-Masz rację. -Powiedziała cicho.
-Przypilnuj żeby Kuba się o niczym nie dowiedział. Dobrze?
-Dobrze... -Powiedziała ale tak jakby na siłę.
-Łucji też przypilnuj. I Michała.

W tym momencie podbiegła Domi wiedziałam co to znaczy . Zabrałam torbę i poszłam z przyjaciółką leśną ścieżką. Czułam się tak jakby za chwilę miałam trafić do sali egzekucyjnej. Czułam wiatr we włosach i na ciele. Nieprzyjemne uczucie. Nie zdążyłam się obejrzeć a byliśmy już przy drewnianym domku. Na trawie siedział Sebastian.

-H-heej. -Powiedziała Dominika i spuściła głowę.
-Cześć Dominiko. -Opowiedział ciemnowłosy Sebastian.
-Sebastianie. Przyszłyśmy cię o coś zapytać.
-A mianowicie?
-O to czy...
-Wiesz co zdarzyło się tu rok temu?- Przerwała mi Dominika. Spojrzała w jego oczy i usłyszałam tylko lekkie jęknięcie i płacz.-Przepraszam. -Usiadła na ziemi a po jej jasnych policzkach słynęły łzy.
-Tak wiem mój Brat zginął. -Zamarłam. Dominika wstała. Patrzyłyśmy na Sebastiana jak na idiotę, Kretyna i chorego psychicznie człowieka. To wszystko by wyjaśniało.
-Dawid miał brata?- Oczy Dominiki wyglądały jak nie jej całe gniewu i zarazem smutku.
-Tak mnie. -Nie wiedziałam co zrobić . Podeszłam i przytuliłam go. Na moje nieszczęście podszedł do nas Kuba. To było gorsze niż scena z horroru. Bałam się co teraz powie. Mam mu się tłumaczyć? Że to tylko znajomy?
-Więc jesteś bratem Dawida. Już rozumiem czemu Emilka tak zareagowała. Wybaczam jej ale ty trzymaj się z daleka od niej. -Te słowa rozszarpały mi serce. Kuba złapał moją rękę i pociągnął w swoją stronę. Ja zachowałam się jak dziecko i pokiwałam głową na nie.
-Emilka?
-To mój przyjaciel Kuba. Chcę żeby zastąpił mi Dawida chociaż to niemożliwe. -Dominika popłakała się. - Nie zabronisz mi.
-Rozumiem. -Odparł Kuba i przytulił mnie.
-A ja to co pies? -Usłyszałam głos Sebastiana. -Nikt tu mnie nie pytał czy mam zamiar się z kimś kolegować a co dopiero przyjaźnić?!
-Przepraszam Sebastianie. -Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Zaprosiliśmy go na ognisko. Wszystko pięknie ładnie ale dlaczego Pamela nie zatrzymała Kuby.

-Pamela?- Podeszłam do dziewczyny siedzącej na molo.
-Tak?
-Możemy pogadać?
-No...
-Podoba ci się tu?-Powiedziałam z uśmiechem
-Tak. -Potwierdziła i oparła się o mnie.
-Mogę cię zapytać dlaczego nie zatrzymałaś Kuby ?...
-Ech a czy to ważne?
-Tak...
-No więc bo ja...

2 komentarze:

  1. Czy to jest prawdziwa historia?Mam nadzieję że nie,bo wiem jak to jest stracić bliską Ci osobę i naprawdę nikomu tego nie polecam...Jeśli chodzi o bloga to jest swietny!Bardzo podoba mi się twój styl pisania,szkoda tylko że notki takie krótkie;)Historia bd ciekawa więc z zniecierpliwieniem czekam na nexta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie prawdziwa historia chociaż toczy się w mojej głowie. Notki niestety są krótkie ze względu na to że mam wrażenie że nikt tego bloga nie czyta dzięki za pozytywną opinię i zapraszam do dalszego czytania

      Usuń