poniedziałek, 13 lutego 2012

mhm

Na blogu tutaj mało się dzieje a dlaczego? Bo Rika nie ma weny. A dlaczego? Bo mój umysł się skupia na czymś innym. -Tak więc mam dość sporo spraw na głowie nie koniecznie ważnych ale coś tam jest nie? jak na razie rozdziałów się nie doczekacie

sobota, 11 lutego 2012

rozdział 10

Gdy dojechaliśmy na miejsce impreza trwała już dobrą godzinę. Już na wejściu przywitała mnie Dominika. Doszliśmy do reszty. Spotkałam ludzi z ekipy których nie widziałam od zakończenia roku. Oczywiście opary alkoholu przyciągnęły mnie do siebie i po chwili nie wiedziałam co jest fikcją a co prawdą. Tańczyliśmy wszyscy jak zawsze razem nigdy się nie rozstawaliśmy. Ludzi przybywało i przybywało. Kiedy liczba zaczęła stopniowo maleć poszłam z resztą do pokoju Dominiki. Wygoniliśmy jakąś całującą się na jej łóżku parkę i zaproponowałam grę w butelkę. Wszyscy się zgodzili.

-Ja pierwsza. -Powiedziałam i chwiejnym krokiem podeszłam do ludzi. Usiadłam i zakręciłam.
-O nie!-Usłyszałam głos Dominiki. Wypadło na nią . -Zakręć jeszcze raz proszę, proszę, proszę!
-Nie! Pytanie czy zadanie?
-Eh... Pytanie.
-Hmm. Czy darzysz kogoś z tego pokoju czymś więcej niż przyjaźnią? -Powiedziałam i zaśmiałam się w duchu.
-Eh. Tak.-Chłopcy spojrzeli na nią jak na chorą umysłowo.Jeszcze jakąś chwilę trwałą cisza. -Dobra teraz ja.- Zakręciła tym razem wypadło na Dominika. Dominik chwilowo zaniemówił.
-Ehem. Zadanie.
-Dobra. Pocałuj Emilkę.-Wszyscy patrzyli na Dominikę jak na jakąś pojebaną.
-Ej ale to moja siostra bez przesady. -Powiedział a ja zachichotałam pod nosem.Po chwili przybliżyłam się lekko.
-Dobra raz się żyje. Choć tu braciszku. Pocałunek nic nam nie zrobi. -Powiedziałam i wybuchłam śmiechem. Dominik przysunął się do mnie po czym złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Kuba patrzył na mnie z pod byka i tak samo na Dominika po chwili jednak mu to przeszło. Przynajmniej tak myślałam
-Teraz ja tak? -Powiedział Dominik i wytarł usta rękawem.
-Dzięki.- Powiedziałam cicho i nikt nie usłyszał.
-Noo. -Powiedziała Pamela.Dominik zakręcił. Muzyka stale zagłuszała nas. Jednak my nadal się śmialiśmy chyba wszyscy poszli ale jakoś się nie przejmowaliśmy.
-No super. -Powiedział Michał.
-Nie martw się ty nie będziesz musiał całować Dominiki . -Powiedział po czym wszyscy wybuchli śmiechem.
-Dobra chcę zadanie.
-Widzisz ten balkon? Masz tam wyjść i wykrzyczeć "kocham cię Pamelo". -Pamela zaczerwieniła się .
-Och nic takiego. -Powiedział Michał.
-Poczekaj nie skończyłem. Któreś z nas może to wszystko nagrać kamerą Dominiki i wstawić na fejsa.
-Ech no dobrze. -Wykonał swoje zadanie wszystko nakręcił Kuba a my się patrzyliśmy to an Pamelę to na niego.
-Teraz ja. -Zakręcił.
-Pytanie. -Powiedział Kuba.
-Czy zdradziłeś kiedyś Emilkę?-Wszyscy po za mną znali odpowiedź.
-Szczerze?
-Tak.
-T-tak.-Powiedział.
-Dziękuję. -Wyszłam z Domu. Słyszałam jakieś wołania ale nie reagowałam. Zdjęłam szpilki i biegłam. Biegłam jak najdalej. Nie chciałam go znać. Gdyby Daniel żył. On by mi czegoś takiego nie zrobił. Dostałam esa od Dominika. "Poczekaj w parku na Zielonej okey?" Odpisałam mu "Dobra -.- ". Po czym udałam sie do parku. Usiadłam na ławce szpilki postawiłam obok i czekałam.
-Jestem.
-Taa -Powiedziałam zniechęcona. Za nim stała Pamela i Michał.
-Wytłumaczyć ci? -Powiedział bezinteresownie Michał.
-Taa poproszę.
-Kiedy wyjechałaś nad morze Kuba poznał Pamelę właściwie wszyscy ją znaliśmy po za tobą. On się w niej zakochał i się spotykali . Pamela wiedziała że ma dziewczynę. Ale jakoś jej to nie przeszkadzało . Kiedy przyjechałaś udawaliśmy że nic się nie stało.
-Kurwa nic się nie stało? Nic? Dziękuję za takie nic. Ja was traktuję jak najlepiej mogę a wy mi tu takie scenki odgrywacie? Nie no dzięki!- Pobiegłam w stronę domu dzieliło mnie jakieś 3 ulice gdy doszłam ,otworzyłam drzwi i sprawdziłam czy wszystko dobrze zaczęłam płakać . Nie chciałam tak żyć .
-Dlaczego nie ma ze mną Daniela?! Ja nie chcę żyć! - Krzyczałam sama do siebie . Po czym uświadomiłam sobie że nie jestem sama w tym domu. Do mojego pokoju wszedł Dominik.
-Mogę?
-T-taak... -Powiedziałam przez szloch.




Dedyk dla : Jull
Pisane przy: The GazeTTe -Reila

czwartek, 9 lutego 2012

rozdział 9

-Tęskniłyście? -Powiedział wstając z fotela i przytulając mnie.
-Tępak. Nie widziałam cię trzy lata!
-Jak tu nie tęsknić ? -Powiedziałam z ironią w głosie.
-Siostrzyczko?
-Taak? -Powiedziałam razem z Łucją.
-Może inaczej... Starsza siostrzyczko?
-No?- Powiedziałam odpisując na esa od Dominiki . Wieczorem zapowiadała się u niej impra.
-No to do konia możesz mówić. -Powiedział zabierając mi telefon.
-Taa ale co chcesz?
-Masz jakieś plany na wieczór?
-Impreza u Dominiki.-Powiedziałam błądząc wzrokiem po nieogarniętym pokoju.
-Ojej a jak myślisz? Dominika przygarnie biednego chłopczyka który właśnie wrócił z Japonii i ma mały prezent dla niej i dla wszystkich?-Powiedział a ja w jednej chwili znalazłam się koło jego torby. Zachichotałam gdy ujrzałam że się do mnie zbliża. Łucja nadal siedząc na łóżku i śmiejąc się do siebie podeszła do niego i rzuciła mu się na plecy.
-Nie będziesz mi tu łaskotał mojej siostry beze mnie!- Krzyknęła śmiejąc się podeszli do mnie a ja skuliłam się przy ścianie.
-Darujemy jej?
-Poczekaj. -Powiedziała Łucja i zginęła w mojej łazience.
-C-co ona...- Nie zdążyłam dokończyć i byłam mokra. Pobiegłam za Łucją na dwór, widok musiał być komiczny byłam cała mokra i biegałam za małą dziewczynką. No może nie taką małą Ona ma w końcu 14 lat. Przestałam biec i weszłam do domu wyjęłam ze schowka pieniądze i krzyknęłam do Dominika że idę na zakupy i że jak chce to niech idzie ze mną. Po paru sekundach stałam z nim przed domem. Zabrałam od niego swój telefon żeby zamówić taksówkę i napisać do Dominiki że przyjdę z nim.Potem dostałam esa od Łucji że nocuje u koleżanki. Zgodziłam się. Po zakupach wróciłam do domu.
-To był udany dzień!- Rzuciłam się na łóżko.
-Muszę przyznać ze też super się bawiłem. -Powiedział znikając w drzwiach swojego pokoju. To dziwne nie mieszka tu tak długo a nadal ma tu swój przytulny i ciepły kont. Ubrałam się w niebieską spódnicę tzw. bombkę czarną bluzkę na ramiączkach pierścionek z niebieskimi brylancikami, czarną połyskująca torebka, jedną czarną bransoletkę i dwie niebieskie, czarne szpilki bardzo ładnie spajały całość. uczesałam i wyprostowałam włosy po czym zastałam Dominika gotowego do odjazdu. Był ubrany w białą bluzkę z krótkim rękawem na to koszula w czarno fioletową kratę ciemne rurki i jego zajebista fioletowa czapka. Zamknęłam dom i odjechaliśmy.



________________________________________
Przepraszam że tak krótko ale
jestem chora i nie mam siły pisać . :c

sobota, 4 lutego 2012

8 rozdział

-Bo ja Kocham Kubę, i nie chciałam by był raniony przez osobę taką jak ty. - Powiedziała z dominiacją w oczach.
-No to ciekawe moja droga. Chcesz mi zrujnować związek przez swoje zauroczenie moim chłopakiem?! Niee aż słuchać mi się nie chce. -Odeszłam od niej. Powoli zasypiając w namiocie usłyszałam brzęk telefonu.
-Taa?-Powiedziałam dziwnie obojętnym tonem.
-Emilia?
-Taa a z kim mam przyjemność.
-Dominik. Mówi ci to coś?
-Dominik?!- Podniosłam się z posłania i drgnęło mną coś.
-Tak Dominik. Och Emilia jak cieszę się że cię słyszę! Właśnie jestem w Zielonej Górze co ty powiesz na to żeby się spotkać?
-Dobrze czemu nie . Mam nadzieję że pamiętasz mój adres.
-Tak i to dobrze . -Powiedział z rozbawieniem w głosie.
-Jutro wracam do domu spotkamy się u mnie o 13 dobrze?
-Dobrze a teraz już dobranoc muszę kończyć. -Powiedział z troską w głosie.
-Dobranoc. -Powiedziałam i zachichotałam jak dziecko. Przycisnęłam czerwoną słuchawkę i czekałam aż nadejdzie błogi sen.
Rano obok siebie zamiast Dominiki zastałam Kubę, spał jak niemowlę. Bardzo mnie to cieszyło powoli pozbierałam większość swoich rzeczy, ogarnęłam włosy w niedbałego koka i obudziłam Łucję. Jako że mama się nią nie zajmuje postanowiłam z nią pogadać jak odpowiedzialna siostra. Zabrałam ją na spacer z początku szłyśmy w ciszy ale ona ją przerwała.
-Em?
-Tak? -Powiedziałam troskliwie patrząc się na niebo.
-Co chciałaś, chyba po coś mnie tu przyciągnęłaś nie?
-Tak chciałam z tobą pogadać o typowo babskich sprawach. -Powiedziałam a kątem oka ujrzałam że siostra patrzy na mnie jak na psychicznie chorą idiotkę.
-W dupie ci się poprzewracało?- Powiedziała śmiejąc się.
-Może, a co jeśli tak?
-To...
-No właśnie sama nie wiesz.
-Oj weź przestań. -Usiadłyśmy na trawie obie zbierałyśmy wszystkie myśli w jeden piękny wianek. Rozmowa się nie kleiła ale co z tego nie potrzebowałyśmy słów . Od dziecka dobrze się bawiłyśmy patrząc w niebo i rozmyślając . Czasem tylko wymieniłyśmy parę słów. Nasze relacje się popsuły gdy ojciec umarł na raka . Ja znalazłam ukojenie w muzyce a mama w alkoholu. Obie zapomniałyśmy o Łucji. a właśnie . Łucja. Z kont wzięło się to imię? Matka niegdyś była wierząca i a jej patronką była właśnie św.Łucja obiecała sobie że nazwie tak swoją drugą córkę. Chyba jeszcze nie wspomniałam że mamy też brata a jest nim właśnie Dominik wysłałam do niego esemes'a. " Dominik wezmę ze sobą Łucję dobrze?" Po chwili odpisał. "Jasne będziemy się świetnie bawić. Cieszę się na to spotkanie dziękuję ci Emi. ;)" Uśmiechnęłam się sama do siebie nawet nie zauważyłam kiedy odeszła ode mnie Łucja. Postanowiłam pójść do Sebastiana w celu pożegnania się .
-Cześć. -Powiedziałam do chłopaka siedzącego na trawie . -Mogłabym poprosić cię o numer kom.?
-Jasne . -Podając kolejne cyfry uśmiechał się . Pożegnali się po czym Emilia odjechała wraz ze znajomymi , chłopakiem i siostrą do domu . Przez całą drogę nie zamieniła z Kubą ani słowa. Cieszyła się na spotkanie z Dominikiem ale była zła na Pamelę . Gdy już doszłam do domu i ominęłam śpiącą matkę w pokoju zastałam Dominika.
-Cześć. -Powiedziałam.
-Heej! -Krzyknęła Łucja rzucając mu się na szyję .

środa, 1 lutego 2012

rozdział 7

Gdy rano wstałam nie miałam ochoty rozmawiać z Sebastianem. Chciało mi się płakać. Słońce raziło mnie po oczach niemiłosiernie. Było gorąco i parno. Podbiegłam na molo. Nie wiem w jakim celu, czułam się tak jakby Dawid był po drugiej stronie jeziora. Czułam się tak jakby dzieliła nas tylko przestrzeń, woda ,powietrze i Domi. Nawet jeśli Sebastian tak naprawdę jest Dawidem to będzie z Dominiką. Usiadłam na krawędzi drewnianego mola.Tuż po tym jak usiadłam obok mnie pojawiła się Pamela.

-Emi... Ja nie wiem czy to ten sam człowiek.
-Rozumiem jednak warto to sprawdzić czyż nie?
-Masz rację. -Powiedziała cicho.
-Przypilnuj żeby Kuba się o niczym nie dowiedział. Dobrze?
-Dobrze... -Powiedziała ale tak jakby na siłę.
-Łucji też przypilnuj. I Michała.

W tym momencie podbiegła Domi wiedziałam co to znaczy . Zabrałam torbę i poszłam z przyjaciółką leśną ścieżką. Czułam się tak jakby za chwilę miałam trafić do sali egzekucyjnej. Czułam wiatr we włosach i na ciele. Nieprzyjemne uczucie. Nie zdążyłam się obejrzeć a byliśmy już przy drewnianym domku. Na trawie siedział Sebastian.

-H-heej. -Powiedziała Dominika i spuściła głowę.
-Cześć Dominiko. -Opowiedział ciemnowłosy Sebastian.
-Sebastianie. Przyszłyśmy cię o coś zapytać.
-A mianowicie?
-O to czy...
-Wiesz co zdarzyło się tu rok temu?- Przerwała mi Dominika. Spojrzała w jego oczy i usłyszałam tylko lekkie jęknięcie i płacz.-Przepraszam. -Usiadła na ziemi a po jej jasnych policzkach słynęły łzy.
-Tak wiem mój Brat zginął. -Zamarłam. Dominika wstała. Patrzyłyśmy na Sebastiana jak na idiotę, Kretyna i chorego psychicznie człowieka. To wszystko by wyjaśniało.
-Dawid miał brata?- Oczy Dominiki wyglądały jak nie jej całe gniewu i zarazem smutku.
-Tak mnie. -Nie wiedziałam co zrobić . Podeszłam i przytuliłam go. Na moje nieszczęście podszedł do nas Kuba. To było gorsze niż scena z horroru. Bałam się co teraz powie. Mam mu się tłumaczyć? Że to tylko znajomy?
-Więc jesteś bratem Dawida. Już rozumiem czemu Emilka tak zareagowała. Wybaczam jej ale ty trzymaj się z daleka od niej. -Te słowa rozszarpały mi serce. Kuba złapał moją rękę i pociągnął w swoją stronę. Ja zachowałam się jak dziecko i pokiwałam głową na nie.
-Emilka?
-To mój przyjaciel Kuba. Chcę żeby zastąpił mi Dawida chociaż to niemożliwe. -Dominika popłakała się. - Nie zabronisz mi.
-Rozumiem. -Odparł Kuba i przytulił mnie.
-A ja to co pies? -Usłyszałam głos Sebastiana. -Nikt tu mnie nie pytał czy mam zamiar się z kimś kolegować a co dopiero przyjaźnić?!
-Przepraszam Sebastianie. -Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Zaprosiliśmy go na ognisko. Wszystko pięknie ładnie ale dlaczego Pamela nie zatrzymała Kuby.

-Pamela?- Podeszłam do dziewczyny siedzącej na molo.
-Tak?
-Możemy pogadać?
-No...
-Podoba ci się tu?-Powiedziałam z uśmiechem
-Tak. -Potwierdziła i oparła się o mnie.
-Mogę cię zapytać dlaczego nie zatrzymałaś Kuby ?...
-Ech a czy to ważne?
-Tak...
-No więc bo ja...