czwartek, 9 lutego 2012

rozdział 9

-Tęskniłyście? -Powiedział wstając z fotela i przytulając mnie.
-Tępak. Nie widziałam cię trzy lata!
-Jak tu nie tęsknić ? -Powiedziałam z ironią w głosie.
-Siostrzyczko?
-Taak? -Powiedziałam razem z Łucją.
-Może inaczej... Starsza siostrzyczko?
-No?- Powiedziałam odpisując na esa od Dominiki . Wieczorem zapowiadała się u niej impra.
-No to do konia możesz mówić. -Powiedział zabierając mi telefon.
-Taa ale co chcesz?
-Masz jakieś plany na wieczór?
-Impreza u Dominiki.-Powiedziałam błądząc wzrokiem po nieogarniętym pokoju.
-Ojej a jak myślisz? Dominika przygarnie biednego chłopczyka który właśnie wrócił z Japonii i ma mały prezent dla niej i dla wszystkich?-Powiedział a ja w jednej chwili znalazłam się koło jego torby. Zachichotałam gdy ujrzałam że się do mnie zbliża. Łucja nadal siedząc na łóżku i śmiejąc się do siebie podeszła do niego i rzuciła mu się na plecy.
-Nie będziesz mi tu łaskotał mojej siostry beze mnie!- Krzyknęła śmiejąc się podeszli do mnie a ja skuliłam się przy ścianie.
-Darujemy jej?
-Poczekaj. -Powiedziała Łucja i zginęła w mojej łazience.
-C-co ona...- Nie zdążyłam dokończyć i byłam mokra. Pobiegłam za Łucją na dwór, widok musiał być komiczny byłam cała mokra i biegałam za małą dziewczynką. No może nie taką małą Ona ma w końcu 14 lat. Przestałam biec i weszłam do domu wyjęłam ze schowka pieniądze i krzyknęłam do Dominika że idę na zakupy i że jak chce to niech idzie ze mną. Po paru sekundach stałam z nim przed domem. Zabrałam od niego swój telefon żeby zamówić taksówkę i napisać do Dominiki że przyjdę z nim.Potem dostałam esa od Łucji że nocuje u koleżanki. Zgodziłam się. Po zakupach wróciłam do domu.
-To był udany dzień!- Rzuciłam się na łóżko.
-Muszę przyznać ze też super się bawiłem. -Powiedział znikając w drzwiach swojego pokoju. To dziwne nie mieszka tu tak długo a nadal ma tu swój przytulny i ciepły kont. Ubrałam się w niebieską spódnicę tzw. bombkę czarną bluzkę na ramiączkach pierścionek z niebieskimi brylancikami, czarną połyskująca torebka, jedną czarną bransoletkę i dwie niebieskie, czarne szpilki bardzo ładnie spajały całość. uczesałam i wyprostowałam włosy po czym zastałam Dominika gotowego do odjazdu. Był ubrany w białą bluzkę z krótkim rękawem na to koszula w czarno fioletową kratę ciemne rurki i jego zajebista fioletowa czapka. Zamknęłam dom i odjechaliśmy.



________________________________________
Przepraszam że tak krótko ale
jestem chora i nie mam siły pisać . :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz