Spojrzałam w niebo jak kiedyś... Dawid był chłopakiem Dominiki, ciągle jej zazdroszczę i współczuję. Spotykałam się z Dawidem gdy ten był jeszcze w związku z Dominiką. Pewnej nocy gdy postanowiliśmy pojechać nad jezioro, stało się coś strasznego. Dominika przyłapała mnie i Dawida jak się całujemy. Ze łzami opadła na ziemię. Dawid biegł przed siebie. A ja nie wiedziałam co zrobić. Pobiegłam za nim gdy tylko do Dominiki dobiegła reszta. Lecz nie zdążyłam widziałam tylko jego cień wpadający do wody. Zamarłam miałam dość życia. Nie miałam dla kogo żyć. Jedyna myśl która przebiegła mi po głowie to żyletki. Miałam kilka w torbie. Wzięłam wówczas torbę i pobiegłam na tę polanę na której siedzę teraz czułam że ktoś mnie obserwuje. Ale nikogo tam nie było. Wyjęłam mały mieniący się przedmiot i już miałam przejechać nim po skórze gdy ktoś złapał mnie za ramię. i wypowiedział pamiętne słowa. "Jeśli kochasz to nie rań, a jeśli ranisz to nie kochaj...". To był werset z mojego pamiętnika nie wiem kto i jakim prawem go czytał ale miał rację. Nie powinnam. Zapomniałam o dotyku ale gdy puścił poczułam ból. Nie fizyczny tylko psychiczny. Straciłam go...
-Cholera straciłam go!- Krzyknęłam na głos.
-Em już dobrze. -Usłyszałam głos Dominiki.
-Domi ty nadal jesteś zła za to co zrobiłam.
-Emi jesteśmy przyjaciółkami nie jestem zła. -Poczułam ciepło. Tak ona mnie przytuliła. To było cudowne czułam się jakby to przytulał mnie Dawid. Może temu że on zawsze pachniał perfumami Domi? Sama nie wiem.
-Dziękuję ci Domi...-Nawet nie dostrzegłam kiedy odeszła od nas Pamela.
-Co się stało tak dokładnie? Pamela zapewne ci mówiła.
-Tak.
-A więc?
-Ona widziała go.
-Go? czyli kogo?... -Głos Dominiki stawał się coraz bardziej poważny.
-Dawida...-Łza kapnęła z policzka Domi na zimną ziemię.
-Ale on nie żyje!
-Wiem.
-Ona kłamie , ona nic nie wie!
-Mi też ciężko w to uwierzyć może warto to sprawdzić?
-Ja mam pewność że ona kłamie ale masz rację.
Postanowiłyśmy następnego dnia pogadać z Sebastianem. Dziwnie się czułam na myśl że mam z nim rozmawiać przecież to nie realne równie dobrze mogła pójść porozmawiać z nagrobkiem. Miałam w sercu taką nadzieję jak na jego tak zwanym pogrzebie. Miałam nadzieję że on żyje że to Dawid. Moja miłość.
wtorek, 24 stycznia 2012
poniedziałek, 16 stycznia 2012
rozdział 5
-Kocham cię. -Szepnęłam patrząc w oczy Kuby.
-A ja ciebie.- Powiedział a Łucja nie mogła się powstrzymać od kolejnego zdania.
-Tylko się nie całujcie. Brr to obrzydliwe.-Szepnęła mi do ucha.
...
-Pamela jak myślisz wysoko stąd? -Powiedział Michał do dziewczyny. Wydaje mi się że był w niej zakochany ale co ja tam wiem ja miałam Kubę a on mnie i to się liczyło.
-Nie wiem. Ale poczekaj. -Dziewczyna zdjęła buty ,wisiorek i zegarek wyjęła z kieszeni komórkę i mp3 po czym skoczyła do wody.
Zamurowało mnie... Przecież... To ponad 120m w dół... Spojrzałam na polankę nie było na niej Sebastiana, on płynął ratować Pamelę. Jego ciemne od wody włosy wyglądały cudownie w wodzie. Co ja paplam... Ja przecież kocham Kubę. A może to złudzenie.
-Pamela ! Cholera jasna jeszcze ten pedał się do niej przypierdolił.-Usłyszałam głos Michała.
-Ale to nie pedał... -Szepnęłam w nadziei że nikt mnie nie słyszy.
-Taa ty w takich gustujesz, co Em?- Powiedziała Łucja. Dostała ode mnie z liścia.
-Emi ale ona ma rację od paru minut lampisz się na niego jak na obrazek. -Szepnęła Dominika.
-Spierdalaj! Nawet ty! Może lepiej by było jakbym to ja skoczyła nie Dawid bo on mi nic nie zrobił a to ja mu złamałam serce i zraniłam go! -Powiedziałam po czym pobiegłam w głąb lasu.
...
Biegłam przed siebie gałęzie raniły moją skórę płakałam gdy dobiegłam do polany zobaczyłam tam Pamelę. Siedziała bez ruchu jakby była w szoku było mi zimno. Spojrzałam na nią.
-P-pamela?
-Daj mi umrzeć...
-Co się stało... -Usiadłam koło niej.
-Widziałam go...
-Kogo ?
-Tego gościa którego zdjęcie masz w portfelu.-W moim portfelu było zdjęcie Dawida. Już wiem czemu kochałam Sebastiana on był identyczny jak Dawid... miał tak samo nieprzytomny wzrok i taki sam głos.A może Dawid przeżył przecież nie odnaleziono jego ciała...
-A ja ciebie.- Powiedział a Łucja nie mogła się powstrzymać od kolejnego zdania.
-Tylko się nie całujcie. Brr to obrzydliwe.-Szepnęła mi do ucha.
...
-Pamela jak myślisz wysoko stąd? -Powiedział Michał do dziewczyny. Wydaje mi się że był w niej zakochany ale co ja tam wiem ja miałam Kubę a on mnie i to się liczyło.
-Nie wiem. Ale poczekaj. -Dziewczyna zdjęła buty ,wisiorek i zegarek wyjęła z kieszeni komórkę i mp3 po czym skoczyła do wody.
Zamurowało mnie... Przecież... To ponad 120m w dół... Spojrzałam na polankę nie było na niej Sebastiana, on płynął ratować Pamelę. Jego ciemne od wody włosy wyglądały cudownie w wodzie. Co ja paplam... Ja przecież kocham Kubę. A może to złudzenie.
-Pamela ! Cholera jasna jeszcze ten pedał się do niej przypierdolił.-Usłyszałam głos Michała.
-Ale to nie pedał... -Szepnęłam w nadziei że nikt mnie nie słyszy.
-Taa ty w takich gustujesz, co Em?- Powiedziała Łucja. Dostała ode mnie z liścia.
-Emi ale ona ma rację od paru minut lampisz się na niego jak na obrazek. -Szepnęła Dominika.
-Spierdalaj! Nawet ty! Może lepiej by było jakbym to ja skoczyła nie Dawid bo on mi nic nie zrobił a to ja mu złamałam serce i zraniłam go! -Powiedziałam po czym pobiegłam w głąb lasu.
...
Biegłam przed siebie gałęzie raniły moją skórę płakałam gdy dobiegłam do polany zobaczyłam tam Pamelę. Siedziała bez ruchu jakby była w szoku było mi zimno. Spojrzałam na nią.
-P-pamela?
-Daj mi umrzeć...
-Co się stało... -Usiadłam koło niej.
-Widziałam go...
-Kogo ?
-Tego gościa którego zdjęcie masz w portfelu.-W moim portfelu było zdjęcie Dawida. Już wiem czemu kochałam Sebastiana on był identyczny jak Dawid... miał tak samo nieprzytomny wzrok i taki sam głos.A może Dawid przeżył przecież nie odnaleziono jego ciała...
wtorek, 10 stycznia 2012
rozdział 4
Rano obudziła mnie Łucja. Kuby już nie było wszyscy po za mną wstali. Pojedyncze promienie słoneczne wpadały do namiotu . Wyszłam z owego namiotu i przeciągnęłam się ospale. Powietrze było cudownie świeże a w tle można było usłyszeć śpiew ptaków i szum drzew. Jezioro było jeszcze zimne ale mimo to Kuba wraz z Dominiką ścigali się do drugiego końca. Michał sędziował. Kuba na mój widok przyśpieszył nie dając tym samym szans dla Dominiki.
-Wygrał Kuba!-Krzyknął dumnie Michał.
-Cześć skarbie, już wstałaś?- Podbiegł do mnie cały mokry i przytulił mnie mocno.
-Siostrzyczka mnie obudziła.
-No jasne , Łucja o co ja cię prosiłem?!- Krzyknął do dziewczyny siedzącej na molo i zajadającej się kiełbaskami z bułką.
-Nie miej jej tego za złe powinnam wstać już dawno temu przy tym że wczoraj nie piłam.
-Rozumiem ale późno poszłaś spać nie doczekałem się ciebie i sam zasnąłem.- Kończąc to zdanie pocałował mnie namiętnie. -Kocham cię.
-A ja ciebie skarbie.-Szepnęłam.
....
Następnie zjedliśmy śniadanie i wybraliśmy się na spacer. Całą grupką weszliśmy na klif. Spojrzałam na drugą stronę jeziora. I dostrzegłam Sebastiana siedzącego na trawie. Wyglądał cudownie. Biała nie zapięta koszula i szare rurki. Chyba bawił się z psem . Tak to był pies z tego co słyszałam nazwał go Kajtek.
-Na co patrzysz? -Zapytał mnie Kuba.
-Eee.. Yyyy... Ogólnie podziwiam przyrodę. -Skłamałam.
-Taa coś jakoś nie chce mi się w to wierzyć..."Miłość nie jest trwała lecz kochającej osoby nie okłamiesz" -Szepnął i pocałował mnie, miałam dziwne wrażenie że Sebastian to widział.
Pisane przy: Happysad-Czarownicy pies
Happysad-Wrócimy tu jeszcze
Happysad-Kostuchna
Dedykuję: Shion i przepraszam po raz kolejny
Wers pożyczony: z mojego pamiętnika
-Wygrał Kuba!-Krzyknął dumnie Michał.
-Cześć skarbie, już wstałaś?- Podbiegł do mnie cały mokry i przytulił mnie mocno.
-Siostrzyczka mnie obudziła.
-No jasne , Łucja o co ja cię prosiłem?!- Krzyknął do dziewczyny siedzącej na molo i zajadającej się kiełbaskami z bułką.
-Nie miej jej tego za złe powinnam wstać już dawno temu przy tym że wczoraj nie piłam.
-Rozumiem ale późno poszłaś spać nie doczekałem się ciebie i sam zasnąłem.- Kończąc to zdanie pocałował mnie namiętnie. -Kocham cię.
-A ja ciebie skarbie.-Szepnęłam.
....
Następnie zjedliśmy śniadanie i wybraliśmy się na spacer. Całą grupką weszliśmy na klif. Spojrzałam na drugą stronę jeziora. I dostrzegłam Sebastiana siedzącego na trawie. Wyglądał cudownie. Biała nie zapięta koszula i szare rurki. Chyba bawił się z psem . Tak to był pies z tego co słyszałam nazwał go Kajtek.
-Na co patrzysz? -Zapytał mnie Kuba.
-Eee.. Yyyy... Ogólnie podziwiam przyrodę. -Skłamałam.
-Taa coś jakoś nie chce mi się w to wierzyć..."Miłość nie jest trwała lecz kochającej osoby nie okłamiesz" -Szepnął i pocałował mnie, miałam dziwne wrażenie że Sebastian to widział.
Pisane przy: Happysad-Czarownicy pies
Happysad-Wrócimy tu jeszcze
Happysad-Kostuchna
Dedykuję: Shion i przepraszam po raz kolejny
Wers pożyczony: z mojego pamiętnika
niedziela, 8 stycznia 2012
rozdział 3
Nagle poczułam na sobie ciepły dotyk.
-Emi, czemu nie siedzisz razem z nami.-Głos Kuby. Nie musiałam się odwracać by go poznać.
-Nie chcę.-Wstałam i rzuciłam się w stronę wody.
-Oszalałaś? W ubraniu? Mogłaś chociaż zdjąć te śliczną bluzkę kotku.
-Chciałbyś!- Zaśmiałam się patrząc w jego oczy. Popłynęłam na drugi brzeg jeziora i usiadłam za brzegu.
Cudowne niebo rozświetlone tysiącami gwiazd i piękny księżyc tęskniący za swą miłością, słońcem, której szuka po nocach. Cienie drzew poruszały się. Piękne uczucie chłodu ,uwielbiałam je . Teraz myślałam tylko o tej pięknej nocy.
-Nie powinnaś siedzieć tu sama. -Szepnął męski głos.
-K-kim jesteś?!- Odwróciłam się gwałtownie.
-Kim jestem? Mów mi Sebastian- Powiedział patrząc nieprzytomnym wzrokiem w kierunku mola.-Twój chłoptaś się martwi może cię do niego odprowadzę?
-N-nie dziękuję.- Przyjrzałam się nieznajomemu. Miał Brązowe włosy i piękne niebiesko-zielone oczy, jego cera była jasna jak puch śnieżny a usta pełne czerwieni, soczystej czerwieni.
Szybko odbiegłam do tyłu i wskoczyłam do wody. Gdy dopłynęłam sięgnęłam po ręcznik i weszłam do namiotu. Zastałam śpiącego Kubę. Wzięłam z niego przykład i zasnęłam.
Śnił mi się Sebastian był cudowny , nie rozumiałam sama siebie. Przecież kocham Kubę! A co jeśli wcale tak nie jest...
Pisane przy : Copeland - She Changes Your Mind
Rozdział dedykuję: Magdzie. Dziękuję ci za natchnienie :D
-Emi, czemu nie siedzisz razem z nami.-Głos Kuby. Nie musiałam się odwracać by go poznać.
-Nie chcę.-Wstałam i rzuciłam się w stronę wody.
-Oszalałaś? W ubraniu? Mogłaś chociaż zdjąć te śliczną bluzkę kotku.
-Chciałbyś!- Zaśmiałam się patrząc w jego oczy. Popłynęłam na drugi brzeg jeziora i usiadłam za brzegu.
Cudowne niebo rozświetlone tysiącami gwiazd i piękny księżyc tęskniący za swą miłością, słońcem, której szuka po nocach. Cienie drzew poruszały się. Piękne uczucie chłodu ,uwielbiałam je . Teraz myślałam tylko o tej pięknej nocy.
-Nie powinnaś siedzieć tu sama. -Szepnął męski głos.
-K-kim jesteś?!- Odwróciłam się gwałtownie.
-Kim jestem? Mów mi Sebastian- Powiedział patrząc nieprzytomnym wzrokiem w kierunku mola.-Twój chłoptaś się martwi może cię do niego odprowadzę?
-N-nie dziękuję.- Przyjrzałam się nieznajomemu. Miał Brązowe włosy i piękne niebiesko-zielone oczy, jego cera była jasna jak puch śnieżny a usta pełne czerwieni, soczystej czerwieni.
Szybko odbiegłam do tyłu i wskoczyłam do wody. Gdy dopłynęłam sięgnęłam po ręcznik i weszłam do namiotu. Zastałam śpiącego Kubę. Wzięłam z niego przykład i zasnęłam.
Śnił mi się Sebastian był cudowny , nie rozumiałam sama siebie. Przecież kocham Kubę! A co jeśli wcale tak nie jest...
Pisane przy : Copeland - She Changes Your Mind
Rozdział dedykuję: Magdzie. Dziękuję ci za natchnienie :D
piątek, 6 stycznia 2012
rozdział 2
3.12
Wstałam obudził mnie sms od mamy
"Emilia gdzie jesteś? Wracaj do domu przepraszam cię. ;("
Miałam ją gdzieś teraz liczyło się moje szczęście nie jej.
-Nie śpisz?-Spytał zaspany Kuba.
-Nie dam rady kochanie...
-Przejmujesz się nią?... Jutro a raczej dziś.-Spojrzał na zegarek. -Pojedziemy nad jezioro odpoczniesz i ochłoniesz...
-Tak myślisz?
-Owszem...
...
11.12
-Czemu ja się zgodziłam żeby z wami jechać. -Usłyszałam głos Pameli siedzącej obok mojej siostry Łucji.
-Bo cię o to prosili?-Spytała 13sto letnia Łucja.
-Niby ta... -Przerwała jej Dominika.
-Już dojeżdżamy!
Wysiedliśmy z samochodu w poszukiwaniu idealnego miejsca do rozłożenia namiotów. Po godzinie szukania znaleźliśmy miejsce koło mola .Jezioro było cudowne z każdej strony otoczone zielonymi drzewami i krzewami, był tam jeszcze klif z którego kiedyś skoczył Dawid...
-Emi co tak stoisz chodź do wody! -Usłyszałam głos Dominiki.
-Dobrze...
-Emm! -Usłyszałam głos siostry.- Zabierz goo!
Wbiegłam do namiotu wystraszona. Kuba łaskotał moją młodszą siostrę. Kiedy weszłam przestał.
-Jak ty z nim wytrzymujesz?!
-Po polsku kochana.
Kuba podszedł do mnie i pocałował mnie namiętnie a ja zamykając oczy odwzajemniłam pocałunek.
-Fle.. obrzydliwi jesteście! -Usłyszałam głos Łucji. Nie przestając wysunęłam w jej kierunku środkowy palec prawej ręki z przekazaniem "Spierdalaj"
...
Wieczorem odbyło się ognisko wszyscy się cieszyli po za mną przypominałam sobie zdarzenia które stały się przy poprzednim wyjeździe.
pisane przy: happysad- Wrócimy tu jeszcze
Wstałam obudził mnie sms od mamy
"Emilia gdzie jesteś? Wracaj do domu przepraszam cię. ;("
Miałam ją gdzieś teraz liczyło się moje szczęście nie jej.
-Nie śpisz?-Spytał zaspany Kuba.
-Nie dam rady kochanie...
-Przejmujesz się nią?... Jutro a raczej dziś.-Spojrzał na zegarek. -Pojedziemy nad jezioro odpoczniesz i ochłoniesz...
-Tak myślisz?
-Owszem...
...
11.12
-Czemu ja się zgodziłam żeby z wami jechać. -Usłyszałam głos Pameli siedzącej obok mojej siostry Łucji.
-Bo cię o to prosili?-Spytała 13sto letnia Łucja.
-Niby ta... -Przerwała jej Dominika.
-Już dojeżdżamy!
Wysiedliśmy z samochodu w poszukiwaniu idealnego miejsca do rozłożenia namiotów. Po godzinie szukania znaleźliśmy miejsce koło mola .Jezioro było cudowne z każdej strony otoczone zielonymi drzewami i krzewami, był tam jeszcze klif z którego kiedyś skoczył Dawid...
-Emi co tak stoisz chodź do wody! -Usłyszałam głos Dominiki.
-Dobrze...
-Emm! -Usłyszałam głos siostry.- Zabierz goo!
Wbiegłam do namiotu wystraszona. Kuba łaskotał moją młodszą siostrę. Kiedy weszłam przestał.
-Jak ty z nim wytrzymujesz?!
-Po polsku kochana.
Kuba podszedł do mnie i pocałował mnie namiętnie a ja zamykając oczy odwzajemniłam pocałunek.
-Fle.. obrzydliwi jesteście! -Usłyszałam głos Łucji. Nie przestając wysunęłam w jej kierunku środkowy palec prawej ręki z przekazaniem "Spierdalaj"
...
Wieczorem odbyło się ognisko wszyscy się cieszyli po za mną przypominałam sobie zdarzenia które stały się przy poprzednim wyjeździe.
pisane przy: happysad- Wrócimy tu jeszcze
rozdział 1
Obudziłam się w objęciach Kuby. Spojrzałam na okno. Było już świta. Nie chciałam wracać do domu, do tych wszystkich spraw które mi utrudniały życie. W objęciach Kuby czułam się doskonale. Jednak musiałam wstać a może po prostu tęskniłam za świeżym powietrzem?
Wstałam i wyszłam na balkon wyjęłam z torebki papierosy i zapalniczkę jednak nie zapaliłam. Obiecałam mu to... Lecz go już nie ma. Na ławce zobaczyłam siedzącą Dominikę wraz ze swoim bratem Michałem. Nagle usłyszałam jej wołanie skierowane do mnie.
-Emily! Zejdź tutaj!
-To wy wejdźcie na górę!
-Oke będziemy za chwilę!
Wyszłam z balkonu w celu ogarnięcia się i obudzenia Kuby. Gdy już się ubrałam i miałam pójść go obudzić ten stanął w drzwiach.
-Uwielbiam patrzeć jak się ubierasz. -Powiedział i uśmiechnął się.
-Miło...- W pół zdania przerwał mi Michał który przytulił mnie z całej siły.
-Emily! Jak dawno cie nie widziałem ostatnio na impre... -Przypomniał sobie co dokładnie się stało.-Jej przepraszam...
Dominika zabrała mnie do kuchni.
-Ej starczy tego Emi... Nie smuć się już... -Powiedziała przyjaciółka nalewając mleka do małego garnuszka.
-Nie smucę się. To wy próbujecie do tego doprowadzić. Powiedziałam wstając od stołu i wsypując kakao do czterech kubeczków z naszymi imionami.
-Rozumiem... Wiesz nowa dziewczyna wprowadziła się na osiedle...
-Jak się nazywa?
-Pamela może pójdziemy ją odwiedzić?
-Odwiedzić? Dominika ja nawet jej nie znam. -Spojrzałam przez okno zawsze to samo stare dęby i szare bloki oraz ławka przy moim ulubionym miejscu.Zobaczyłam dziewczynę miała szaro fioletowe włosy i jasną cerę ubrana w czarne rurki i koszulę biegała za małym kotkiem.
-Dominika to nie ona? -Wskazując na dziewczynę uśmiechnęłam się.
-Tak...
-Zaraz wracam...
Wybiegłam z domu i biegnąc po schodach coraz dłuższych i dłuższych ujrzałam drzwi. Wychodząc od razu zaczerpnęłam powietrza i uśmiechnęłam się.
-Hej! -Krzyknęłam do nieznajomej dziewczyny
-Cześć... -Podeszła do mnie zziajana Pamela.
-Jestem Emilia .
-Śliczne Imię...-Dziewczyna przypomniała sobie słowa Dawida "ona jest moją miłością".-Em ja jestem Pamela.
-Tak więc Pamela co powiesz na gorące kakao i rogaliki z dżemem malinowym?
-Chętnie.-Odpowiedziała i obie weszłyśmy do klatki w której mieszkał Kuba.
Po zapoznaniu wszystkich z Pamelą usiedliśmy i popijając kakao rozmawialiśmy. Kuba wspomniał o wypadzie nad jezioro wszyscy postanowiliśmy tam pojechać. Czy to nie urocze?...
Wstałam i wyszłam na balkon wyjęłam z torebki papierosy i zapalniczkę jednak nie zapaliłam. Obiecałam mu to... Lecz go już nie ma. Na ławce zobaczyłam siedzącą Dominikę wraz ze swoim bratem Michałem. Nagle usłyszałam jej wołanie skierowane do mnie.
-Emily! Zejdź tutaj!
-To wy wejdźcie na górę!
-Oke będziemy za chwilę!
Wyszłam z balkonu w celu ogarnięcia się i obudzenia Kuby. Gdy już się ubrałam i miałam pójść go obudzić ten stanął w drzwiach.
-Uwielbiam patrzeć jak się ubierasz. -Powiedział i uśmiechnął się.
-Miło...- W pół zdania przerwał mi Michał który przytulił mnie z całej siły.
-Emily! Jak dawno cie nie widziałem ostatnio na impre... -Przypomniał sobie co dokładnie się stało.-Jej przepraszam...
Dominika zabrała mnie do kuchni.
-Ej starczy tego Emi... Nie smuć się już... -Powiedziała przyjaciółka nalewając mleka do małego garnuszka.
-Nie smucę się. To wy próbujecie do tego doprowadzić. Powiedziałam wstając od stołu i wsypując kakao do czterech kubeczków z naszymi imionami.
-Rozumiem... Wiesz nowa dziewczyna wprowadziła się na osiedle...
-Jak się nazywa?
-Pamela może pójdziemy ją odwiedzić?
-Odwiedzić? Dominika ja nawet jej nie znam. -Spojrzałam przez okno zawsze to samo stare dęby i szare bloki oraz ławka przy moim ulubionym miejscu.Zobaczyłam dziewczynę miała szaro fioletowe włosy i jasną cerę ubrana w czarne rurki i koszulę biegała za małym kotkiem.
-Dominika to nie ona? -Wskazując na dziewczynę uśmiechnęłam się.
-Tak...
-Zaraz wracam...
Wybiegłam z domu i biegnąc po schodach coraz dłuższych i dłuższych ujrzałam drzwi. Wychodząc od razu zaczerpnęłam powietrza i uśmiechnęłam się.
-Hej! -Krzyknęłam do nieznajomej dziewczyny
-Cześć... -Podeszła do mnie zziajana Pamela.
-Jestem Emilia .
-Śliczne Imię...-Dziewczyna przypomniała sobie słowa Dawida "ona jest moją miłością".-Em ja jestem Pamela.
-Tak więc Pamela co powiesz na gorące kakao i rogaliki z dżemem malinowym?
-Chętnie.-Odpowiedziała i obie weszłyśmy do klatki w której mieszkał Kuba.
Po zapoznaniu wszystkich z Pamelą usiedliśmy i popijając kakao rozmawialiśmy. Kuba wspomniał o wypadzie nad jezioro wszyscy postanowiliśmy tam pojechać. Czy to nie urocze?...
Subskrybuj:
Posty (Atom)